Męskie zakupowe uzależnienie

Mój narzeczony był po prostu cudowny. Nie mieszkaliśmy początkowo razem, jednak praktycznie codziennie się spotykaliśmy. Nie wyobrażałam sobie, że za jakiś czas mogłoby być inaczej, niż tylko zamieszkanie ze sobą. Nic innego nie wchodziło w grę. Jednak nasze wspólne zamieszkanie ze sobą odkryło od dawna skrywaną jego tajemnicę. Zrozumiałam wtedy, dlaczego aż prawie dwa lata zwlekał on z decyzją o wspólnym zamieszkaniu i dzieleniu życia. Kiedy ja zaczęłam naciskać, abyśmy wreszcie podjęli tą decyzję, niechętnie ale zgodził się. Teraz jestem wdzięczna, że nie zamieszkaliśmy ze sobą dopiero po ślubie bo wydaje mi się, że po małżeństwo nie przetrwałoby. Dlaczego? Ano dlatego, iż okazało się, że mój już wtedy narzeczony ma zupełnie inne nawyki i jest zupełnie innym człowiekiem, niż mi się wydawało. Okazało się, że jest od uzależniony od zakupów. Po wspólnym zamieszkaniu pieniądze dzieliliśmy na dwoje. Nie mieliśmy osobnych kont, ponieważ byliśmy przekonani o tym, że już będziemy razem na zawsze. Zauważyłam przez to, że pieniądze znikają nie wiadomo dlaczego a w naszym mieszkaniu pojawiały się coraz to nowe rzeczy. Zaczynając od ciuchów po urządzenia użytku domowego czy inne, zupełnie niepotrzebne rzeczy. Nie wiedziałam o co chodzi, dopiero przyparty do muru mój narzeczony powiedział, że cierpi na zakupoholizm. Byłam w szoku. Dziś nie jesteśmy już razem.

Both comments and pings are currently closed.

Możliwość komentowania jest wyłączona.